Fragmenty blogu Oli Melzackiej:
Właśnie zakończyły się regaty w Neapolu. Było ciężko, ale udało mi się wywalczyć 8 miejsce. W pierwszym dniu zawodów wiatr nam nie sprzyjał. Najpierw czekaliśmy na brzegu. Potem komisja zdecydowała, że wyjdziemy na wodę. Niestety nie udało się przeprowadzić żadnego wyścigu i wróciliśmy do portu. Następnego dnia, pogoda dopisała i rozegrały się trzy biegi. Ekipa nie była z zadowolnaz wyników, ale czekał nas ostatni dzień regat, który okazał się być bardzo dobrym. Wiatr był dosć silny i świeciło słońce. Wszystko zapowiadało się bardzo dobrze. Pierwszy wyścig został przeprowdzony bez żadnych problemów. Niestety na tym się skończyło. Wiatr zaczął bardzo kręcić i komisja miała problem z ustawieniem trasy. Czekaliśmy aż półtorej godziny na ostateczną decyzję. Niestety przyszedł bardzo duży szkwał około 7b, który uniemożliwił nam dalsze ściganie. Komisja zdecydowała, że wócimy do portu. Bardzo dużo zawodników zaliczyło tzw. „glebę” lub „tulipana”. Na szczęście wszyscy bezpiecznie dotarli na brzeg. Potem o 17:00 odbyło się zakończenie, gdzie zostałam nagrodzona pucharem Na koniec poszliśmy na pyszną kolację w małej pizzeri i tak zakończyliśmy regaty w NEAPOLU:)Uważam,że były to udane zawody. Mikuś Staniul zajął bardo dobre 25 miejsce , Szymon Buksak ok. 40, Aga Urbaś ok. 84, Hania Dzik ok.100, Rafał Szymczak i Marta Weiss ok.145 na 239 optymistów.
W czwartek nie poszło nam najlepiej(z wyjątkiem Oli 16). Dzisiaj natomiast,czworo z naszej siódemki popłynęło bardzo dobrze(Ola 4, Szymon 5,Mikuś 4, Agnieszka 15). Jak zauważyliście nie ma mnie w tej czwórce .Miejsce 72 jest bardzo słabe i nie usprawiedliwia mnie silny wiatr( wiało 4-5 bf. )Błąd na starcie i cały wyścig w kryciu.Niestety zamiast siadać(tak jak było w prognozie) rozwiewało się jeszcze bardziej. Po pierwszym wyścigu sędziowie postanowili przestawić trasę. W międzyczasie dla cadetti wystawili Ap nad A. Półtorej godziny czekaliśmy, aż ustawią boje . Było bardzo zimno. Wszyscy chcieli wrócić do portu. Wiatr cały czas się wzmagał aż doszedł do 7 bf . Komisja zorientowała się, że za dużo wieje i kazała nam spłynąć do portu.Tak skończyły się moje pierwsze regaty w Neapolu.Zajęłam 110 miejsce, więc zmieściłam się w pierwszej połowie.Policzyłam sobie na pocieszenie ,że jestem12 z rocznika 2000 . Po regatach poszliśmy na pizzę, która jak zwykle była bardzo dobra.Jutro jedziemy do Pompei i Rzymu.Zapowiada się słoneczny dzień i mam zamiar zrobić masę zdjęć.









23
0
1
2